Ciała niebieskie
W baśni nie trzeba tłumaczyć, dlaczego syrena istnieje. Można od razu opowiadać o jej zamiarach, uczuciach i błędach. Tymczasem historie queerowych i transpłciowych postaci wciąż często sprowadza się do odkrywania tożsamości, doświadczenia odrzucenia i walki o akceptację. Jest przecież jeszcze miejsce na fatalną randkę, absurdalne ambicje, spektakularną porażkę albo planowanie rewolucji. Kiedy człowiek zmienia się w kota, przestaje być oczywiste, co właściwie znaczy zachowywać się „jak człowiek”. Taka przemiana podważa nasze wyobrażenia o tym, jakie ciała i zachowania uznajemy za normalne. Syrena, kot czy wiedźma nie muszą służyć za metafory, które należy rozszyfrować. Mogą mieć własne pragnienia, kaprysy i komplikować innym życie. Baśń, groteska i absurd potrafią ośmieszyć naszą skłonność do porządkowania wszystkiego według znanych kategorii. Nawet w najbardziej fantastycznym świecie można mieć złamane serce. Można też zachowywać się okropnie, popełniać błędy albo z upodobaniem przesadzać. Kamp bawi się sztucznością, przesadą i teatralnością. Pozwala swobodnie kreować własny wizerunek, ale potrafi też wyśmiać społeczeństwo, które najpierw zachwyca się czyjąś odmiennością, a później ją odrzuca. Żaden żart, kostium ani fantastyczna przemiana nie musi dowodzić swojej politycznej użyteczności. Queerowe postacie nie mają obowiązku reprezentować całej społeczności ani udzielać kolejnej lekcji tolerancji. Fantastyka potrafi też zmienić zasady życia całego społeczeństwa. Można wyobrazić sobie przyszłość, w której transpłciowość jest czymś zwyczajnym, choć nadal istnieją instytucje próbujące narzucić wszystkim jedną prawdę. Nawet tam trwa walka o władzę, ale inne rzeczy uchodzą za normalne niż w świecie, który znamy. To, co dziś przedstawia się jako niezmienne, może kiedyś okazać się jedynie dziwnym obyczajem z przeszłości.