Jak powiedzieć „ja”?
„Ja” to słowo o prostej funkcji: wskazuje osobę, która właśnie mówi. Wystarczy jednak, że wypowie je ktoś, czyja płeć wymyka się oczekiwaniom otoczenia, by rozpoczęło się postępowanie wyjaśniające. Od kiedy? Na jakiej podstawie? Kto to potwierdzi? Cisnormatywność ma imponujące zaufanie do własnych domysłów i zadziwiającą podejrzliwość wobec tego, co inne osoby wiedzą o sobie. Czasem doświadczenie wyprzedza język. Fascynacja drugą osobą może zacierać granicę między pożądaniem a identyfikacją, a drobny gest pozwala na nowo odczytać własną przeszłość. Innym razem słowa są gotowe od dawna, lecz otoczenie odmawia przyjęcia ich do wiadomości. Społeczeństwo najpierw ustawia nas w odpowiednim kadrze, a gdy próbujemy z niego wyjść, zarzuca nam udawanie. Autentyczność, jak się okazuje, również ma swój scenariusz. Sześć filmów tego bloku przygląda się tym sprzecznościom z czułością, gniewem i bezczelnym poczuciem humoru. Kostium bywa szczerszy od szkolnego mundurka, spojrzenie potrafi otworzyć drogę do samorozpoznania albo uczynić z nas widowisko, a rodzinna kolacja może zamienić się w publiczne upokorzenie. Od intymnych wspomnień po klaunowski absurd filmy wymykają się przewidywalnej opowieści o odkrywaniu „prawdziwego ja”. Niepewność spotyka się tu z przyjemnością, a samotność z queerową biskością. Wypowiedzenie transowego „ja” potrafi zmienić relacje, naruszyć cudze wyobrażenia i nadać nowe znaczenie przeszłości. Nie gwarantuje zrozumienia ani szczęśliwego zakończenia. Własne „ja” nie musi być kulminacją opowieści. Może być dopiero jej początkiem — chwilą, w której odmawiamy cudzej reżyserii.