Trans-misja
Twórczynie odmawiają zamienienia tranzycji w widowisko. Zamiast diagnoz i sensacji filmują pieczątki, formularze i urzędniczą inercję systemu, który po prostu nie przewidział tożsamości Kostka. Bohater sam decyduje, co chce opowiedzieć. Uważny portret oparty na zaufaniu staje się gestem emancypacyjnym.